Władza i polityka

Grupy lobbingowe biznesu skutecznie blokują ustawę o prawie do pracy zdalnej w Wiktorii

Izba Wyższa parlamentu Wiktorii większością 18 głosów do 17 skierowała projekt ustawy rządu Partii Pracy o prawie do pracy zdalnej do komisji parlamentarnej, przez co jej uchwalenie przed listopadowymi wyborami stanowymi stało się praktycznie niemożliwe. Dwie duże grupy lobbingowe biznesu publicznie sprzeciwiły się ustawie, a Zieloni skrytykowali Partię Pracy za uległość wobec presji wielkiego biznesu.

0 wyświetleńZaloguj się, aby zapisać
TRUTH ERA

Według doniesień ABC News, Izba Wyższa parlamentu Wiktorii w czwartek większością 18 głosów do 17 skierowała projekt ustawy o prawie do pracy zdalnej rządu premiera Bena Carrolla do komisji parlamentarnej, praktycznie przekreślając nadzieje Partii Pracy na spełnienie tej obietnicy wyborczej przed wyborami stanowymi.

Autorem wniosku o skierowanie był poseł partii Łowców, Wędkarzy i Farmerów Geoff Burchmann. Przed głosowaniem oświadczył, że kilka zrzeszeń pracodawców wyraziło obawy co do "dodatkowych obciążeń" i "dodatkowych procedur biurokratycznych", jakie mogłaby przynieść ustawa, argumentując: "wciąż wychodzimy z okresu pandemii COVID-19". Burchmann przekonywał, że "nie chodzi o zablokowanie ustawy", podkreślając, że rząd może wybrać dodatkowe posiedzenie parlamentu.

Prawdziwy zwrot w układzie sił zapewnił były poseł Partii Pracy, a obecnie poseł niezależny Adem Somyurek – po kilkumiesięcznej nieobecności powrócił do parlamentu i oddał kluczowy głos za skierowaniem.

Grupy lobbingowe biznesu szybko przedstawiły ten wynik jako zwycięstwo rozsądku. Dyrektor wykonawcza Victorian Real Estate Council Kate Evans w oświadczeniu stwierdziła, że "parlament Wiktorii okazał rozsądek", uznając skierowanie ustawy do komisji w celu "dokładnego zbadania jej funkcjonowania, skutków i mocy prawnej" za "jedyną właściwą decyzję". Wykorzystała również okazję, by zaapelować do rządu: parlament powinien "skupić się na kwestiach, które faktycznie pobudzają wzrost – budowaniu większej liczby mieszkań, tworzeniu miejsc pracy, przyciąganiu inwestycji i odbudowie zaufania do Wiktorii".

Prezes Business Council of Australia Bran Black użył jeszcze ostrzejszego języka: skierowanie powinno być "ostatnim gwoździem do trumny tego «ustawodawstwa niszczącego gospodarkę»". Bezpośrednio wezwał premiera stanu do porzucenia prawa do pracy zdalnej jako obietnicy wyborczej, twierdząc, że "ustawa nie jest potrzebna, szkodzi zatrudnieniu i w najgorszym możliwym momencie zwiększa koszty dla przedsiębiorstw".

Liderka Zielonych Ellen Sandell skierowała ostrze krytyki w stronę samej Partii Pracy: "Pracownikom obiecano prawo do pracy zdalnej. Partia Pracy je opóźniała, okroiła, a następnie kompletnie zaprzepaściła wysiłki, by przeprowadzić je przez parlament." Krytykowała Partię Pracy za to, że "poprzez czystą niezdolność polityczną oraz służalczość wobec wielkiego biznesu pozostawiła pracowników z niczym", i wezwała rząd do zwołania parlamentu.

Premier Carroll na konferencji prasowej po głosowaniu skierował swój gniew przeciwko liderce opozycji Jess Wilson, mówiąc: "To, co widzieliśmy dziś wieczorem, jest antyrodzinne i antypracownicze." Zapytany, czy zwoła parlament na dodatkowy tydzień obrad, by przepchnąć ustawę, wyraźnie odmówił: "Już dodałem jeden tydzień do sesji parlamentarnej."

Losy ustawy odzwierciedlają asymetryczny wpływ interesów biznesowych w zmaganiach legislacyjnych. Polityka ta została pierwotnie z wielką pompą ogłoszona przez była premier stanu Jacintę Allan w 2025 roku na stanowej konwencji Partii Pracy, która zobowiązała się do wpisania prawa do pracy zdalnej do prawa przed wyborami w 2026 roku. Po ogłoszeniu polityka ta została jednak zakwestionowana przez ekspertów prawnych i poddana ciągłej presji ze strony organizacji biznesowych. Po objęciu stanowiska premiera przez Carrolla data wejścia w życie prawa została przesunięta o prawie rok, a Carroll powiedział ABC News, że odbudowa relacji ze światem biznesu jest jednym z jego "priorytetów".

Teraz o dalszych losach ustawy zdecyduje procedura komisji parlamentarnej. Zgodnie z ustalonym harmonogramem sesja parlamentarna zakończyła się przed listopadowymi wyborami, a Carroll jasno odmówił zwołania dodatkowego posiedzenia.

Komentarze

0

Brak komentarzy. Rozpocznij dyskusję.