W Broken Hill poziom ołowiu w dziesięciu żłobkach dziesięciokrotnie przekraczał normy; agencja ochrony środowiska NSW przez dekadę nie informowała rodziców bezpośrednio
Agencja Ochrony Środowiska Nowej Południowej Walii w latach 2015–2025 wielokrotnie przeprowadzała badania gleby, które wykazały, że w 10 żłobkach w Broken Hill poziom ołowia przekraczał krajowe wartości referencyjne, a w niektórych miejscach sięgał dziesięciokrotności dopuszczalnego limitu bezpieczeństwa, jednak agencja nigdy nie powiadomiła o tym rodziców bezpośrednio. Stanowa naczelna lekarka Kerry Chant oświadczyła, że Ministerstwo Zdrowia „nie miało o tym pojęcia, dowiedziało się z gazety".
Agencja Ochrony Środowiska Nowej Południowej Walii w latach 2015–2025 przeprowadziła liczne badania gleby we wszystkich 13 żłobkach w Broken Hill. Wyniki wykazały, że w 10 z nich poziom ołowia przekraczał krajową wartość referencyjną wynoszącą 300 miligramów na kilogram, a w niektórych przypadkach zanieczyszczenie sięgało dziesięciokrotności dopuszczalnego limitu bezpieczeństwa. Agencja nigdy jednak nie przekazała rodzicom tych wyników bezpośrednio, przerzucając obowiązek informowania na operatorów placówek wczesnej edukacji dziecięcej.
Jak poinformowało ABC News, spośród 10 żłobków z przekroczonymi normami jedynie 4 zdecydowały się skorzystać z zalecenia agencji i przeprowadzić prace remediacyjne. Rzecznik agencji, odpowiadając na pytania, oświadczył, że agencja „przekazała wyniki badań właścicielom nieruchomości we wszystkich placówkach i w razie potrzeby zaleciła działania zaradcze lub naprawcze". „Ze względów ochrony prywatności standardową procedurą jest, aby operatorzy placówek oświatowych komunikowali się bezpośrednio z rodzicami i rodzinami" – powiedział rzecznik.
To podejście wywołało pytania w parlamencie stanowym. Posłanka Greens i rzeczniczka ds. górnictwa Cate Faehrmann w swoim wystąpieniu bezpośrednio zakwestionowała logikę agencji: „Jak to w ogóle możliwe, że nasza agencja ochrony środowiska, dowiedziawszy się, że poziom ołowia w glebie żłobków dziesięciokrotnie przekracza normy bezpieczeństwa, nie robi absolutnie nic poza poinformowaniem operatorów?" Zażądała pełnego dochodzenia w sprawie procedur badawczych agencji w Broken Hill i wyraźnie wskazała, że to podejście ujawnia systemowe lekceważenie społeczności odległych regionów górniczych.
Jeszcze większe poruszenie opinii publicznej wywołały słowa najwyższego urzędnika ds. zdrowia w stanie. Stanowa naczelna lekarka Nowej Południowej Walii Kerry Chant potwierdziła, że stanowe Ministerstwo Zdrowia nie wiedziało o wynikach tych badań. „Powinniśmy być o tym poinformowani; przyjrzę się tej sprawie z najwyższą uwagą" – powiedziała dr Chant. „Nie mieliśmy pojęcia o wynikach badań żłobków. Dowiedziałam się o tym z gazety".
Agencja ochrony środowiska odrzuciła jednak zarzuty o zatajeniu. Jej rzecznik oświadczył, że sprawa została przekazana odpowiednim organom, w tym stanowemu Ministerstwu Zdrowia, za pośrednictwem „międzyresortowej grupy roboczej ds. Broken Hill". Rozbieżność między obiema wersjami nie została jak dotąd niezależnie wyjaśniona.
Burmistrz Broken Hill Tom Kennedy w rozmowie z ABC News przyznał, że gleba w niemal wszystkich domach w mieście może zawierać podwyższony poziom ołowia. Zauważył, że podwórka, z którymi dzieci stykają się po powrocie do domu, mogą być zanieczyszczone jeszcze bardziej. „Dzieci, które chodzą do żłobków, wracają do domów i wchodzą na podwórka, na których gleba prawdopodobnie zawiera wielokrotnie wyższe stężenia ołowiu niż w samych żłobkach" – powiedział Kennedy. Jednocześnie zastrzegł, że „nie chciałby, by ludzie z tego powodu wpadali w panikę".
Zanieczyszczenie ołowiem w Broken Hill jest głęboko splecione z ponad stuletnią historią wydobycia w tym mieście. Zgodnie z wyjaśnieniami stanowego Ministerstwa Zdrowia Nowej Południowej Walii oraz sieci Sydney Children's Hospital Network, ekspozycja na ołów może prowadzić do trudności w uczeniu się, problemów behawioralnych, opóźnień lub zaburzeń rozwoju, problemów z koordynacją ruchową oraz problemów ze słuchem. Dzieci poniżej piątego roku życia są szczególnie narażone, ponieważ ich mózg wciąż się rozwija, częściej wkładają ręce lub przedmioty do ust, a ich organizm wchłania ołów w większym stopniu niż organizm dorosłych.
Faehrmann uznała, że Broken Hill stoi w obliczu kryzysu zdrowia publicznego, i zasugerowała, że sposób postępowania rządu stanowego ujawnia wyraźne podwójne standardy. „Nie potrafię sobie wyobrazić innej sytuacji – na przykład we wschodnich przedmieściach Sydney – w której pozwolono by na takie zaniechanie" – powiedziała.
Jak dotąd Agencja Ochrony Środowiska Nowej Południowej Walii nie wyjaśniła, dlaczego w ciągu dziesięcioletniego okresu nie wydała żadnego publicznego ostrzeżenia skierowanego do rodzin dotkniętych tym problemem, ani nie przedstawiła dalszych wyjaśnień w sprawie oczywistej sprzeczności między jej wersją komunikacji z Ministerstwem Zdrowia a oświadczeniem samej naczelnej lekarki stanowej.
Brak komentarzy. Rozpocznij dyskusję.