Zakaz importu z osiedli skrytykowany jako „spóźniony pierwszy krok": pominięcie sprzedaży broni i współpracy wywiadowczej, Izrael odpowiada wydaleniem 12 parlamentarzystów
Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Miliband ogłosił zakaz importu towarów z nielegalnych izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu i stwierdził, że Izrael dopuszcza się w Palestynie „czystek etnicznych". Krytycy uważają, że środek ten dotyka jedynie warstwy handlowej i nie zachwiał głębokiego współudziału Wielkiej Brytanii i Izraela w sprzedaży broni i współpracy wojskowej; strona izraelska w odwecie wydaliła 12 brytyjskich parlamentarzystów i zamknęła konsulat w Jerozolimie, co uwydat
Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Miliband ogłosił 9. w parlamencie zakaz importu towarów z nielegalnych izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu.
Jak podała Al Jazeera, jest to jedna z najtwardszych jednostronnych polityk Londynu w kwestii izraelsko-palestyńskiej od czasu, gdy w ubiegłym roku formalnie uznał państwo palestyńskie.
Miliband w swoim wystąpieniu użył bezpośrednio słowa „czystki etniczne" (ethnic cleansing) do opisania działań Izraela w Palestynie i potwierdził długotrwałe stanowisko rządu Wielkiej Brytanii: izraelskie osiedla na Zachodnim Brzegu są nielegalne zgodnie z prawem międzynarodowym. Ostrzegł, że dopuszczanie produktów z osiedli na rynku brytyjskim jest równoznaczne z podtrzymywaniem istnienia systemu okupacji.
Równolegle z Wielką Brytanią działają Kanada i Francja, które również wprowadzą zakazy dotyczące produktów z izraelskich osiedli. Dania, Finlandia, Islandia, Polska, Portugalia i Szwecja zobowiązały się „wspierać dalsze działania". Ta koordynacja następuje w czasie, gdy eskaluje przemoc osadników na Zachodnim Brzegu, a rząd Izraela przyspiesza rozbudowę osiedli.
Jednak krytycy wskazują, że zakaz dotyka jedynie powierzchni handlowej i nie zachwiał najbardziej istotnych filarów stosunków brytyjsko-izraelskich. Jak podała Al Jazeera, były lider Partii Pracy Corbyn nazwał środki sankcyjne „godnymi powitania, ale dalece niewystarczającymi" i wyraźnie zażądał, aby „Wielka Brytania zakończyła wszelką sprzedaż broni, całą współpracę wojskową i wszelkie formy współpracy wspierające mechanizmy apartheidu, okupacji i ludobójstwa Izraela". Sam Corbyn również znalazł się wśród parlamentarzystów objętych izraelskim zakazem wjazdu i oświadczył, że będzie nadal „dawał głos na rzecz pokoju, wolności i sprawiedliwości narodu palestyńskiego".
Stanowisko Partii Zielonych było jeszcze bardziej bezpośrednie. Partia oceniła środki ograniczające jako „spóźniony pierwszy krok" (overdue first step), wzywając do wprowadzenia kompleksowych dwustronnych ograniczeń w handlu towarami, usługami i inwestycjach wobec wszystkich nielegalnych osiedli, a także do wdrożenia przez Wielką Brytanię „pełnego dwustronnego embarga na broń, szerokich sankcji oraz zakończenia współpracy wojskowej i wywiadowczej z Izraelem". Liderka Partii Zielonych Polonsky po objęciu jej izraelskim zakazem wjazdu oświadczyła, że zakaz dotyczący parlamentarzystów jej partii „nie jest wart zbytniego zaniepokojenia, zrobili właściwą rzecz".
Izraelski odwet był szybki i stanowczy. Jak podała Al Jazeera, strona izraelska ogłosiła zakaz wjazdu dla 12 brytyjskich parlamentarzystów i zamknęła brytyjski konsulat w Jerozolimie. Środek handlowy, określany przez krytyków jako „spóźniony pierwszy krok", który wywołał stanowcze przeciwdziałanie, w tym zamknięcie placówek dyplomatycznych, sam w sobie ujawnia głęboką asymetrię władzy w relacjach brytyjsko-izraelskich.
Reakcje w Wielkiej Brytanii były podzielone. Liderka Partii Konserwatywnej Badenoch w artykule w „The Sun" zaatakowała środki Milibanda jako „politykę pokazową", mającą na celu „uspokojenie posłów Partii Pracy i aktywistów, bez żadnych względów na konsekwencje dla Wielkiej Brytanii", i ostrzegła, że „Izrael jest ważnym partnerem bezpieczeństwa i wywiadu Wielkiej Brytanii". Cienisty minister spraw zagranicznych Tugendhat stwierdził, że „zrobienie z Izraela pariasa" „podsyciłoby wewnątrzbrytyjskie podziały sekciarskie i przemoc antysemicką". Naczelny rabin Wielkiej Brytanii Mirvis określił ogłoszenie Milibanda jako „ciemny dzień dla brytyjskich Żydów" (dark day for British Jews), który jedynie „wzmocni wymierzony w niego ekstremizm". Parlamentarzysta Reform UK Tice oświadczył, że w Izbie Gmin „panuje obrzydliwy, antysemicki odór".
Liberalno-demokratyczny rzecznik ds. zagranicznych Miller stwierdził, że Partia Pracy „w końcu porzuciła ścieżkę powolności Keira Starmera", ale zażądał od rządu „pilnego uchwalenia ustawy" w celu wdrożenia zakazu, aby zapewnić, że „Wielka Brytania nie stanie się wspólnikiem umożliwiającym przetrwanie nielegalnych osiedli". Minister zdrowia Cooper opublikowała na platformie X wpis: „Dziś działania Wielkiej Brytanii przeciwko nielegalnym osiedlom i przemocy osadników zyskały szeroki globalny konsensus – te osiedla i przemoc stanowią egzystencjalne zagrożenie dla rozwiązania dwupaństwowego." „Nikt nie powinien czerpać zysków ze skradzionej ziemi."
Brak komentarzy. Rozpocznij dyskusję.