Świat i bezpieczeństwo

Atak na centrum szkoleniowe w Kamerunie: policjant zginął, pięciu nauczycieli porwanych — kolonialny konflikt ponownie uderza w cywilów

W mieście Wum w anglojęzycznym regionie Północno-Zachodnim Kamerunu uzbrojone osoby zaatakowały ośrodek szkoleniowy dla nauczycieli; policjant, który próbował je powstrzymać, został zastrzelony, a pięciu nauczycieli porwano. Atak nastąpił w czasie, gdy przywódcy separatystów ogłosili blokadę roku szkolnego, co uwypukla cierpienie nauczycieli i cywilów w konflikcie zbrojnym zakorzenionym w kolonialnym podziale.

3 wyświetleńZaloguj się, aby zapisać
TRUTH ERA

Według doniesień Al-Dżaziry, gubernator regionu Północno-Zachodniego Kamerunu Adolphe Lele Lafrique poinformował 9. agencję AFP, że we wtorek rano grupa uzbrojonych osób «przeniknęła» do ośrodka szkoleniowego dla nauczycieli w mieście Wum (około 80 km na północ od miasta Bamenda). Policjant na miejscu próbował ich powstrzymać, ale został natychmiast zastrzelony, gdy uzbrojeni «zasypali go gradem kul». Pięciu nauczycieli zostało następnie zabranych w nieznane miejsce. Siły bezpieczeństwa prowadzą poszukiwania sprawców; losy porwanych nauczycieli pozostają nieznane.

Region Północno-Zachodni, w którym znajduje się Wum, jest jednym z dwóch anglojęzycznych regionów Kamerunu. Od 2017 roku trwa już prawie dekadę zbrojny konflikt między bojownikami separatystycznymi a rządem w Jaunde. Na początku tego tygodnia przywódcy separatystów z obu anglojęzycznych regionów — Północno-Zachodniego i Południowo-Zachodniego — ogłosili blokadę mającą zakłócić rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Atak na centrum szkoleniowe dla nauczycieli nastąpił właśnie w tym kontekście. Dokładna tożsamość sprawców nie jest jasna; w raportach określa się ich jedynie jako «uzbrojone osoby», a zdarzenie umieszcza się w kontekście blokady ogłoszonej przez separatystów, nie przypisując go jednak bezpośrednio żadnej konkretnej organizacji.

Źródła konfliktu sięgają głęboko w spuściznę kolonialną. Po pierwszej wojnie światowej Kamerun został przez Ligę Narodów powierzony podzielonemu zarządowi Wielkiej Brytanii i Francji; stąd anglojęzyczny i francuskojęzyczny region zostały sztucznie złączone i tak funkcjonują do dziś. Mieszkańcy anglojęzycznych terenów, stanowiący około jednej piątej populacji kraju, od dawna pozostają pod rządami centralnej administracji, w której dominuje język francuski.

Pod koniec 2016 roku rząd Kamerunu brutalnie stłumił protesty nauczycieli i prawników z anglojęzycznego regionu, którzy sprzeciwiali się coraz ściślejszej kontroli władz francuskojęzycznych nad systemem edukacji i wymiarem sprawiedliwości. Nauczyciele, którzy wówczas wyszli na ulice — będący kolegami dzisiejszych porwanych — domagali się ochrony nauczania w języku ojczystym oraz lokalnych praw sądowych. Innymi słowy, grupa nauczycieli, która dziś stała się celem ataku, była zarazem siłą napędową ruchu protestu sprzed dekady.

Represje rządu nie stłumiły żądań, a wręcz przeciwnie — w następnym roku doprowadziły do wybuchu zbrojnego konfliktu separatystycznego. W ciągu minionej dekady cywile stali się największą grupą ofiar porwań, wymuszeń i przemocy. Według danych ONZ od 2016 roku konflikt spowodował śmierć co najmniej sześciu tysięcy osób. W ubiegłym roku ponad trzysta trzydzieści tysięcy osób zostało wewnętrznie przesiedlonych na terenie Kamerunu, a około sto tysięcy schroniło się w sąsiedniej Nigerii. Pięciu nauczycieli porwanych w dniu ataku na centrum szkoleniowe w Wum pochodzi z tej samej grupy, która dziesięć lat temu występowała w obronie praw anglojęzycznego regionu; czy bezpiecznie wrócą — na to pytanie wciąż nie ma odpowiedzi.

Komentarze

0

Brak komentarzy. Rozpocznij dyskusję.

Atak na centrum szkoleniowe w Kamerunie: policjant zginął, pięciu nauczycieli porwanych — kolonialny konflikt ponownie uderza w cywilów | Truth Era